Mirriel - Forum Literackie

Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie...
Obecny czas: 01 Sie 2010, 10:37

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 90 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 19 Paź 2008, 20:34 
Jak najbardziej NIE!

Komórkę, owszem, posiadam, ale bardziej przydaje mi się jako budzik - kilka ostatnich budzików zepsuło się po tym, jak nimi rzucałam, co nie do końca było moją winą, bo dźwięk, który wydawały, był naprawdę obrzydliwy; ja rozumiem, że budzik nie może grac miłej melodyjki, bo nikt by nie wstał, ale to była przesada - niż jako telefon. Dostaję 50 złotych na doładowanie co miesiąc od rodziców i starcza mi, a nawet zostaje sporo kasy na następny miesiąc. Nie jestem za bardzo wymagająca. W sumie wyślę tych kilka smsów do koleżanek, z którymi nie mogę co dzień się widywać, bo mieszkają w innych miastach, a ja nie mam czasu w tygodniu, by do nich zajechać, czasem zadzwoni do mnie ktoś z rodziny, żebym kupiła coś strasznie ważnego, bez czego po prostu nie da się żyć, jak na przykład cukier, czy mleko. Ale, prawdę powiedziawszy, kiedy ukradli mi telefon, przez te dwa miesiące (czekając na nowy) bez problemu sobie radziłam. Nie jestem uzależniona (przynajmniej nie od telefonu, za to na pewno od czego innego), telefon to raczej miły dodatek, niż niezbędny przedmiot pierwszej potrzeby, tyle że gdyby nie on, to musiałabym kupić sobie nowy budzik ^^

A, jestem (nie)szczęśliwą posiadaczką samsunga...


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 20 Paź 2008, 11:35 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 08 Sty 2006, 15:25
Posty: 33
Miejscowość: Zaczarowana Dolinka
Płeć: Kobieta
Komórkę posiadam i bardzo sobie owo urządzenie chwalę, bo pozwala zastąpić kilka innych, jest mała i funkcjonalna, można ją wszędzie zabrać, a w dodatku moja posiada pancerna baterię, tak, że przynajmniej przez tydzień (jak nie dłużej, jeśli jej mniej używam) nie muszę się przejmować ładowaniem.
Komórka głównie służy mi jako środek komunikacji, niby rozmowa przez telefon, to nie to samo, co z żywą osobą, ale jednak nie zawsze mam możliwość spotkania z daną osoba, a chcę z nią porozmawiać, czy potrzebuję. Poza tym SMSy też rzecz wygodna, bo można podstawowe sprawy w ten sposób obgadać, czy chociażby poinformować kogoś, że się spóźnię, bo 'coś tam'.
MMSy też lubię, niby telefony robią raczej kiepskie zdjęcia, ale to zawsze miło, wysłać coś komuś, czy dostać jakieś zdjęcie, typu, 'patrz jestem w Wilnie'.
Poza tym lubię w drodze gdziekolwiek słuchać muzyki, a jeśli do tego zamiast dwóch urządzeń mogę mieć jedno, to tym lepiej, po prostu mniejsza szansa, że coś zgubię.
Jest jeszcze wspominany tutaj przez prawie wszystkich budzik, w końcu gra na obudzenie mnie coś co lubię, a nie wyje jak zarzynany kot, w końcu to zawsze milej, kiedy budzi człowieka coś przyjemnego.
I nie, nie jestem od komórki uzależniona, w gruncie rzeczy kiedy jej nie mam funkcjonuję normalnie i bezstresowo, problem zaczyna się wtedy, kiedy zachodzi nagła konieczność jej użycia, a jej ni mam.

_________________
Please take this cup,
and let me fill it up with sake.
Even a beautiful flower
loses it’s petals due to the storm.
Life is only a 'goodbye'.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis: Jak najbardziej na tak. Komórka służy mi nie tylko do wysyła
PostWysłany: 31 Paź 2008, 16:39 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 25 Lip 2008, 22:02
Posty: 57
Miejscowość: Miodowe Królestwo
Płeć: Kobieta
Jak najbardziej na tak. Komórka służy mi nie tylko do wysyłania sms i dzwonienia, w takim przypadku wystarczył by mi najprostszy model. Jest dla mnie czymś w rodzaju mini komputera. Ponieważ w domu nie posiadam stałego łączą internetowego ani innego typu modemu, mój fon musi go zastępować i to nie zawsze gdyż prawie zawsze korzystam z internetu w komórce. Słucham muzyki, oglądam wgrane filmiki, a także czytam e-booki lub doc. Oczywiście trzeba pamiętać o robieniu fotek, bo nie zawsze ma się pod ręką aparat :-) nie wydaje mi się żeby w dzisiejszych czasach można było funkcjonować bez telefonu komórkowego, bo technika jest po to żeby ułatwiać nam życie.

_________________
Przeszłość to wspomnienia,
A przyszłość to marzenia,
Tylko w rzeczywistości żyjemy naprawdę.



Snow Cake


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 31 Paź 2008, 17:18 
Offline

Dołączenie: 02 Maj 2007, 15:53
Posty: 28
Miejscowość: Szczecin/Warszawa
Płeć: Kobieta
Czytać ebooki na komórce? Toż toto ma takie małe literki! Ja sobie tego nie wyobrażam;)

Telefon komórkowy? Jeszcze dwa, trzy lata temu nie mogłam bez niego żyć, wyjść z domu. Jak nie miałam go przy sobie, to czułam się nieswojo.
A teraz? Zazwyczaj wyłączam komórkę na weekendy, wieczorem sprawdzając, czy ktoś nie chciał się skontaktować w jakiejś ważnej sprawie. W ciągu tygodnia korzystam, żeby zadzwonić do domu i zapytać co słychać, skontaktować się z bratem, czy trzeba jakieś zakupy zrobić, albo zapytać gdzie jestem i jak się z tego miejsca wydostać;PP Ale nie przepadam za rozmowami przez telefon, więc jeśli nie dzwoni nikt z bliskich mi osób, to nie odbieram w ogóle. Zresztą większość moich znajomych, wie że lepiej wysłać do mnie smsa (chociaż najszybszą drogą jest email) niż dzwonić;P
No i największe zalety komórki - kalkulator, kalendarz, zegarek i budzik, z którego korzystam codziennie. Wybrałam najbardziej denerwujący dźwięk i słyszą już pierwszy dźwięk zrywam się z łóżka, żeby jak najszybciej go wyłączyć, ewentualnie przestawić o 15 minut;
M.

_________________
People always leave...

I can see my toes. They wave hello to me.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 07 Lis 2008, 13:19 
Offline

Dołączenie: 04 Paź 2008, 16:35
Posty: 3
Płeć: Kobieta
Ja z telefonu też korzystam zdecydowanie rzadziej niż jakieś 2 lata temu. Wyłącznie w roli budzika i kontaktu z rodzicami. Telefon zaczął mnie denerwować, gdy przez jakiś źle zinterpretowany sms, niedopisanie, lub też nieodebranie połączenia miałam Wielkie Kłótnie. Nic tylko marzyć za czasami gdzie telefonów nawet w domu nie było tylko trzeba było chodzić na jakąś pocztę...

A co do komputerów to też mam w pewien sposób dosyć... Szczególnie gdy ostatnio miałam wysłać panu od WOSu pracę domową na maila. Złośliwość rzeczy martwych jest zadziwiająca. ;D

_________________
"Odwaga jest to wiedza o tym, czego się bać trzeba, a czego nie trzeba."


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 28 Lis 2008, 15:32 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 13 Sie 2008, 09:49
Posty: 123
Miejscowość: Bochnia
Płeć: Kobieta
No jasne, że tak!
Kiedyś miałam słaby telefon to służył mi jedynie za budzik i kontakt z innymi. Teraz mam lepszy (Sony Ericsson W300i). Mam tam aparat (choć mało z niego korzystam, ale jak nie mam pod ręką cyfrówki to jest przydatny) i odtwarzacz mp3 (przerzuciłam się ze zwykłego odtwarzacz mp3 na telefon - dużo wygodniejsze). Oprócz tego masa funkcji z których nie korzystam, ale jestem bardzo zadowolona z tego telefonu.
MartaZ napisał(a):
Czytać ebooki na komórce? Toż toto ma takie małe literki! Ja sobie tego nie wyobrażam;)

Eee... Ja również czytam ebooki na komórce. Jest dużo wygodniejsze niż np. czytanie z komputera. Lubie skopiować sobie jakieś ficki z forum i czytać na komórce. Nie mam zbyt częstego dostępu do komputera (jak się ma starszego brata to już tak niestety jest) więc wrzucam do komórki i czytam w wolnej chwili. A literki nie są takie małe. Przynajmniej ja robię w takim programie, że mogę sobie powiększyć do dowolnej wielkości.

_________________
Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
[ Albert Einstein ]


Krukonka z powołania i wyboru.

LJ


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 08 Gru 2008, 20:05 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 12 Maj 2008, 13:51
Posty: 31
Płeć: Kobieta
Oczywiście tak!
Od komórki jestem uzależniona. Co nie zmienia faktu, że gadać przez telefon nie lubię. Wysyłać smsów też nie. Ale bez telefonu z domu się nie ruszę.
Z dodatków w telefonie nie korzystam. Zwłaszcza że mam starą nokię 6030 gdzie coś takiego jak mp3 nie występuje. Co prawda w marcu kupiłam sobie nokię 3110, ale już w czerwcu utopiłam xD
A więc telefon jedynie w celach informacyjnych i jako budzik.

_________________
Come to the dark side...we have cookies!

tak wiem...za dużo '...'... Pracuję nad tym. A przynajmniej się staram.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 08 Gru 2008, 20:58 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 21 Mar 2008, 13:49
Posty: 17
Płeć: Kobieta
Komórkę z jakiś nieznanych mi przyczyn nosze ciągle przy sobie. Jednak rzadko kiedy używam jej zgodnie z przeznaczeniem. Najczęściej służy mi jako zegarek, kalkulator na matmie, stoper na fizyce i budzik z samego rana. Nie lubię pisać sms'ów i rozmawiać przez komórkę. Na dodatek jest wiecznie wyciszona ( na budzi ta funkcja nie działa ), co moja rodzicielka uznaje za jeden z priorytetowych powodów do narzekania.

Z wyrazami oddania
Zim.

_________________
Slytherin & Ravenclaw


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 09 Gru 2008, 00:33 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 14 Wrz 2006, 01:08
Posty: 324
Miejscowość: miasto nad Wisłą
Płeć: Kobieta
Komórka, oczywiście, że tak. Toż to dla ludzi i ludzkie szycie ułatwia.
Jednak, jak się okazuje, dla mnie komórka to przede wszystkim... budzik ;P
Budzika używam codziennie (czyli częściej niż rozmawiam i piszę sms-y).
Wojskową pobudkę komórka wygrywa co ranek i na tym w zasadzie kończy się jej zadanie.
Żartuję ;P
Coraz częściej moja komórka to minutnik - przydaje się w różnych sytuacjach, nie tylko przy gotowaniu jajek na twardo.
Kalkulator - nazbyt często leniem jestem i nie chce mi się w pamięci liczyć.
Notatnik (hihi, nie raz zdarzyło się, że nagły Wen dopadł i trzeba było jakiś dialog natychmiast zapisać! a nie miałam pod ręką długopisu - komórka w takich sytuacjach ratuje życie! ;)).

Aparat to dla mnie bajerek do zabawy, a rzadko się bawię takimi "gówienkami" (do robienia zdjęć zdecydowanie wolę mojego fujika s9600 :D).
Z nudów, czasami radio. Ale to też nieczęsto - wolę mp3 i nie to w komórce, bo tamto mam lipne, a pamięć małą, tylko zwyczajny, osobny odtwarzacz mp3.
Internetu wcale nie przeglądam na komórce. Internet to ja muszę przeglądać na ekranie normalnej wielkości ;P

No i ostatecznie czasami ktoś do mnie zadzwoni, czasami ja do kogoś :>
A bywa też, że sms przyjdzie (od PROMOCJA lub OKAZJA, albo MOŻESZ WYGRAĆ SAMOCHÓD). Ostatnio nawet zaczyna się do mnie odzywać nowy wielbiciel imieniem "IDĄ ŚWIĘTA"! ;)

Ale zauważyłam pewien negatyw w posiadaniu komórki. I nie chodzi wcale o to, że ludzie dzwonią do ciebie nawet wtedy, kiedy jesteś w lesie i chcesz mieć spokój, być odciętym od całego świata (toż komórkę wtedy się wyłącza). Chodzi mi o to, że kiedyś, gdy nie miałam komórki, jak wyjeżdżałam to nikt nie przeżywał, że się nie odzywam. Ot, wysyłałam pocztówkę, która szła dwa tygodnie ;P i tyle. Teraz posiadanie komórki skłania mnie do 'zameldowania' , że już dojechałam, wysłania sms-ska, że "cośtam, cośtam, wszystko w porządku - pozdrawiam, do zobaczenia", odezwania się, kiedy wracam i takie tam. Niby nic wielkiego, ale taki kontakt z bliskimi, kiedy wyjeżdża się na przykład za granicę, zupełnie zmienia odczuwanie tego wyjazdu. Totalnie!
Szczerze - bardzo pozytywnie wspominam swój wyjazd do Azji, kiedy okazało się, że jednak nie działa mi roaming i że przez półtora miesiąca nie będę miała kontaktu w rodziną. Dopadłam tylko jakiejś kawiarenki internetowej, napisałam, że z mojej strony będzie głucho przez dłuższy czas, i to wszystko. Wtedy nareszcie czułam, że naprawdę jestem z dala od domu!

Notabene, wkurzają mnie ludzie uzależnieni od ciągłego "kontaktu" (choroba cywilizacyjna, czy jak?), którzy na wyjeździe nieprzerwanie muszą powiadamiać znajomych, gdzie są, co robią itd. Kiedyś nie było sytuacji, że po osiągnięciu dajmy na to jakiegoś górskiego szczytu, wszyscy nagle wyciągali komórki, łapali zasięg i rozpoczynali konferencje! :/
Albo masowo wysyłali mms-y z widokiem, który właśnie rozpościera się im przed oczami (a którego nie widzą, bo pochłonięci są klikaniem w klawiaturę telefonu). Nie podoba mi się to. To mi zakrawa na jakąś taką 'japońską obsesję'.
I to jest minus posiadania komórki. Bez nich ludzie byli bardziej "tu i teraz" z ludźmi, którzy są tuż obok, a nie wiecznie gdzieś w eterze (oczywiście nie neguję możliwości kontaktu jako takiego - to jest ogromny pozytyw! Ale moim zdaniem rozwój cywilizacyjny tworzy całą masę sztucznych potrzeb, a ludzie zachłystują się tymi udogodnieniami jak stado bezmyślnych owiec :/)

_________________
Na jakiej podstawie gros ludzi twierdzi, że Snape był wysoki?
Toż on do Syriuszowego czubka głowy nie dorastał!
(że już o Dumbledore'owym czubku nie wspomnę ;P)

Snaperka & Lunatyczka

...się pisze...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 09 Gru 2008, 15:22 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 19 Kwi 2007, 12:16
Posty: 25
Miejscowość: miasto-wieś Otwock
Płeć: Kobieta
komórka tak!
Jak wymyślili to czemu nie używać skoro życie ułatwia :) przydatne zwierzątko szczególnie jeśli trzeba coś szybko załatwić miedzy osobami na dwóch końcach miasta
Ja swojej komórki przede wszystkim używam
po pierwsze jako budzik- najbardziej wytrzymałam i tylko ona jest mnie w stanie obudzić. Nienawidzę nocą tykania zegarka, wasze wyjmowałam z niego baterię a potem zasypiałam na zajęcia

po drugie jako mp3- jestem uzależniona od muzyki i bez niej żyć nie mogę

po trzecie jako książka- czyli do czytana e-booków a czytam namiętnie w każdym miejscu a nie zawsze da się tam czytać książek np. w nocy

Jak widać ważniejsze są dla mnie funkcje dodatkowa niż podstawowe :)

_________________
Ton Mistrza Eliksirów wskazywał wyraźnie, że z czym jak czym, ale z trupami radzi sobie aż nadto dobrze. Oraz że są pewne granice śmierciożerstwa, których nie zamierza przekraczać, jak na przykład szczucie ludzi na śmierć śmierciotulą.

(ZZZ czyli pozytywna zoofilia)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 09 Gru 2008, 23:01 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Lut 2006, 12:19
Posty: 668
Miejscowość: 25 N i 34 E ;)
Płeć: Kobieta
Smagliczka zgadzam się, powinien być zakaz wysyłania smsów z takich miejsc wkurza mnie coś takiego bo ja tu przeżywam uniesienia na widok pięknego widoku a tu non stop melodyjka. :ban:
Zmienia też odczuwanie wyjazdu - wieczna smycz, irytujące. I pretensje jak się człowiek nie odezwie 'bo przecież miałaś telefon'.

Tiamat ja jednak wolę normalną, papierową ksiązkę i lampkę do tego niż e-booka na komórce.

_________________
Często marudzę o kolejne rozdziały tłumaczenia, wybacz Nakago!

W genach otrzymałam pociąg do FSO Warszawy, oraz predyspozycję do jazdy jak stary taksówkarz...dzięki Dziadku


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 09 Gru 2008, 23:18 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 04 Paź 2007, 16:38
Posty: 236
Miejscowość: Perła Polskich Uzdrowisk
Płeć: Kobieta
Trudno jest teraz powiedzieć o pewnym urządzeniu, które niemal każdy ma, telefon komórkowy. Trafniejsze byłoby pojęcie mały, przenośny komputer, niekiedy niewygodny w użyciu, ale mający wiele przydatnych i nieprzydatnych funkcji.
Ale ogólnie rzecz biorąc, jestem na tak.
Sama posiadam Nokię N80 i jestem bardzo zadowolona.

Komórka to bardzo ciekawy wynalazek. Fakt, niekiedy potrafi utrudnić nam życie, bo trzeba się meldować, odebrać rozmowę, kiedy się nie ma na to ochoty... Ale przecież każdy telefon ma wyłącznik. I zawsze można się wytłumaczyć padniętą baterią. ;) Ja nie wyobrażam sobie życia bez telefonu, wyjścia bez niego z domu. Pozwala mi on na kontakt niemal z całym światem, czy zapewnia w pewnym sensie bezpieczeństwo w razie różnych groźnych sytuacji, numer 112 zawsze do usług.
Poza tym, odkąd mam telefon z odtwarzaczem mp3, nie noszę przy sobie zwykłej empetrójki. Jeśli mogę mieć dwa urządzenia w jednym? Jedno co może przeszkadzać to bateria. Ten gatunek bardzo lubi odmawiać współpracy w najmniej odpowiednim momencie.
Korzystam również z aparatu. Rzadko, bo wolę normalny kompakt, ale jeśli zapomnę, to zawsze mogę pstryknąć parę zdjęć, żeby później nie żałować.
Kalendarz. Alarmy naprawdę potrafią uratować życie. Tak samo jak kalkulator, notatnik, czy konwerter.
Internet. Często korzystam z przeglądarki w telefonie. Na początku bardzo obawiałam się kosztów, jednak solidne paczki danych za niewielkie pieniędze to naprawdę świetny pomysł operatorów. Szkoda tylko, że ekran telefonu nie ma tych 17 cali.
I oczywiście ff. Ne ma to jak OpenOffice w telefonie. Na dłuższą metę czytanie przed komputerem jest niewygodne, a stosy wydrukowanych tekstów trzeba gdzieś schować po lekturze. A tak to wystarczy zgrać sobie tekst w .doc na kartę pamięci i jest. Niektórzy wspominali, że literki są małe, to fakt, ale ja w Wordzie przed zapisaniem pliku, daję sobie na 12 TNR. I w telefonie mam identyczną wielkość. A to, że trzeba częściej przewijać? Trudno. W każdym razie ja nie narzekam. Chociaż nic i tak nie zastąpi prawdziwej książki.
Ojej, zegarek! Tak, najczęściej chyba używam telefonu jako czasomierza.

Podsumowując, ja w mojej Nokii używam bardziej jako odtwarzacza muzyki, aparatu, przeglądarki internetowej i czytnika .doc, niż jako telefonu komórkowego.


Pozdrawiam
Em

_________________
Gdy Ci czarny kot przebiegnie drogę, nie myśl, że to pech.
Złap za ogon, wyrwij nogę, będzie biegł na trzech.



Widzę wektory zamiast ruchu.
"Ah gravity, thou art a heartless bitch."

Res similis fictae...
Czuję dziwną więź z Emily the Strange.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 10 Gru 2008, 17:07 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 13 Sie 2008, 09:49
Posty: 123
Miejscowość: Bochnia
Płeć: Kobieta
Emcia666 napisał(a):
Ne ma to jak OpenOffice w telefonie. Na dłuższą metę czytanie przed komputerem jest niewygodne, a stosy wydrukowanych tekstów trzeba gdzieś schować po lekturze. A tak to wystarczy zgrać sobie tekst w .doc na kartę pamięci i jest. Niektórzy wspominali, że literki są małe, to fakt, ale ja w Wordzie przed zapisaniem pliku, daję sobie na 12 TNR. I w telefonie mam identyczną wielkość. A to, że trzeba częściej przewijać? Trudno. W każdym razie ja nie narzekam.


Ja początkowo również korzystałam z OpenOffice, ale źle mi się czytało. Pogrzebałam w necie i wynalazłam program (wcale nie trudny w obsłudze) TequilaCat BookReader (niestety po angielsku). Tekst (np. ff z forum) kopiujesz do Windowsowskiego notatnika, a potem za pomocą programu zmieniasz go na format .jar. Czyta go każdy nowszy telefon. Literki są optymalnej wielkości - dobrze widać (w razie potrzeby można powiększyć), a przewijać nie trzeba bardzo dużo. Polecam :D

_________________
Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
[ Albert Einstein ]


Krukonka z powołania i wyboru.

LJ


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 22 Kwi 2009, 08:01 
Jak najbardziej TAK !

Telefon to kontakt ze światem , jestem ciągle w biegu , najbliźsi nie mieliby ze mną kontaktu gdyby nie komórka .Używam Samsung Omnia i900 16GB , która zapewnia mi połączenie z internetem , a jest on ostatnio nieodzwoną częścią mojej pracy ,ma też sporo pamięci , w której mieszcze swoje wszystkie najważniejsze rzeczy . Nie wyobrażam sobie sprawnego "funkcjonowania" bez komórki .


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 24 Gru 2009, 09:30 
Offline

Dołączenie: 20 Gru 2009, 12:01
Posty: 9
Miejscowość: Neverland
Płeć: Kobieta
Ja używam komórki od sześciu lat i nie mam zamiaru przestać! Obecnie posiadam LG KP550i z dotykowym wyświetlaczem. Przydaje się jako budzik, kontakt ze światem i kożystam na niej z internetu gdy ojciec da mi kare. :/ Ebook'i czytam czasami na fonie i wcale nie uważam, że są małe literki.

_________________
Podczas całego naszego życia używamy tylko cząstki naszej zdolności myślenia. Moglibyśmy bez żadnych trudności opanować czterdzieści języków i nauczyć się na pamięć paru encyklopedii od A do Z, a także ukończyć interesujące nas wydziały na dwunastu uczelniach.


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 90 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Barty Crouch Syn, Mrużka oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group