Mirriel - Forum Literackie

Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie...
Obecny czas: 09 Wrz 2010, 12:02

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 90 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Telefon komórkowy-tak czy nie?
 Opis:
PostWysłany: 03 Maj 2006, 20:11 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 02 Maj 2006, 20:14
Posty: 13
Miejscowość: Z Powietrza
Płeć: Nieokreślona
Co myślycie na temat komórek? Dar Boga czy przekleństwo? Jesteś za komórką czy przeciw? A jeśli posiadasz komórkę czy jesteś z niej zadowolony? A jaki masz model? Mam nadzieje że nie było takiego tematu. Jestem ciekawa waszych opini

Ja zaś jestem pomiędzy nielubieniem a lubieniem telefonu komórkowego. Zależy czy ludzie wykorzystują je w granicach rozsądku. Nie toleruje osób które oceniają ludzi po komórkach. Znam kilka osób które przesadzają z używaniem komórki potrafią ciągle siedzieć na tej komórce. Ignorują nawet nauczyciela i spią nawet z komórką. To już jest naprawde przesada. Moja komórka to Siemensa AX72 i jestem z jej bardzo zadowolona choć żałuje że nie ma aparatu cyfrowego. Mam taki nałóg wysłania smsów na różne wróżby z gazet. A komórka służy mi do wysyłania smsów, puszczania sygnałów a szczególnie kontaktu z rodziną ponieważ ucze się po za swoim domem rodzinnym.

_________________
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie (...)
(Posłanie do nadwrażliwych)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 04 Maj 2006, 17:03 
Komórkę mam, jaką - blade pojęcie zwinęło manatki i uciekło. Grunt, że bez kolorowego wyświetlacza, bo te mnie denerwują. Korzystam tylko dlatego, że muszę. Uważam za utrapienie możliwość bycia "wydzwonioną" o każdej porze dnia i nocy. Jedyną pożyteczną funkcją jest dla mnie budzik - zwłaszcza, gdy trzeba wstać do szkoły, argh. Z tym, że ja po prostu należę do osób, które nie lubią rozmów o niczym. Gdyby nie przymus ze strony rodziny, wyłączyłabym ten piekielny aparat i już nie włączała.


Góra
  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 04 Maj 2006, 20:34 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 16 Sty 2006, 14:09
Posty: 151
Płeć: Kobieta
Przeklinam czasy, w których chciałam dostać komórkę. To było dawno i nieprawda, a teraz bardzo tego żałuję :)
Nigdy nie miałam jakichś specjalnie wymyślnych telefonów, ot taki, jak to mówi moja mama, żeby "się dało dzwonić i sms-y wysyłać". Jak dla mnie, nic więcej do szczęścia nie potrzeba, a chyba właśnie takim celu telefon komórkowy został stworzony - żeby mozna było się łatwiej kontaktować i ułatwić ludziom życie, a nie po to, żeby pochwalić się jakimś tam najnowszym modelem z kolorowym wyświetlaczem, "real dzwonkami", aparatem fotograficznym itp. Nie lubię szpanu, a to jest coś w tym rodzaju.
Ja osobiście komórkę posiadam, ale tylko po to, "żeby można było się z tobą w razie potrzeby skontaktować" (i znowu cytat ;)). Naprawdę nie potzrebuję do szczęścia telefonu z mrugającymi kolorowo lampkami (bo takie też już widziałam).
Koniec użalania, zeszłam z tematu. Mianowicie, czuję się strasznie przywiązana, zawsze "pod komórką". Już wyjść nie można bez tego telefonu, zaraz go trzeba mieć. Blee!
Podsumowując, tak, ale tylko w razie potrzeby. Szpanerom-bajerantom mówimy NIE! ;)
Magma


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 04 Maj 2006, 20:49 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 05 Maj 2005, 16:52
Posty: 347
Miejscowość: zniewiadomoskąd
Płeć: Kobieta
według mnie teraz bez telefonu nie da się... no może nie nie da się, ale trudno jest żyć.
Ale nie rozumiem ludzi, którzy są ciągle na uwięzi. Nawet im trudno w teatrze wyłączyć komórkę, no bo co będzie jeżeli zadzwoni ktoś ważny :shock: nawet na wakacjach nad morzem nie mogą się wykąpać no bo kto przypilnuje ich komórek!
ale jako przyrząd do komunikowania się jest niezbędny. Teraz, nawet jeżeli ktoś złamie sobie nogę gdzieś w dzikiej głuszy :) gdzie normalnie nikt by ie przeszedł obok niego przez kilka dni, wystarczy że zadzwoni i po chwili ma karetkę...
Mój telefon... jest bardzo prosty. Gdybym miała dużo zbędnych pieniędzy to oczywiście że chciałabym mieć kolorowy wyświetlacz i inne bajery, ale teraz wolę wydać te pieniądze na coś innego... bo przecież mój telefon ma podstawowe funkcje i więcej nie potrzebuję...

_________________
Run, Rabbit, Run!


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 05 Maj 2006, 08:46 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 29 Sty 2006, 15:43
Posty: 68
Płeć: Mężczyzna
Ja telefon komórkowy posiadam i szczerze mówiąc bez tego małego urządzonka bym raczej nie przeżył, choć bywają chwilę, gdy mam ochotę spuścic moją komorkę w sedesie i nigdy więcej jej nie oglądać (np. wtedy, gdy ktoś się o coś dobija 20 razy dziennie - udręka, bo już nawet nie można się tłumaczyć, że nie było się pod telefonem ;))

Pierwszą i podstawową funkcją z jakiej korzystam jest budzik, gdyz moje LO prace zaczyna o 7.10 i nasze kochane planistki dowaliły nam 3 razy w tygodniu na tę konkretną godzinę, co dla mnie jest pewnym utrudnieniem, bo muszę wstawać zanim reszta domowników zacznie dopiero mysleć nad tym ^^.

W tej chwili używam Sony Ericcsona T230 (jeden z prostszych modeli tej firmy z kolorowym wyswietlaczem) i nie mogę się doczekać, gdy go zmienię na coś innego (koszmarnie wolne jest to coś, gdyż z pisaniem smsa potrafi zejść nawet parę minut - mało obszerny słownik, a i na klawisze reaguje z pewnym opóźnieniem).

Pozdrawiam,
X3ll

_________________
"I need one of those trapdoors", I muttered to Mister, "I could push a button and people would fall screaming down a wacky slide thing and land in mud somewhere".
-Dresden Files

In Memory of Lash


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 05 Maj 2006, 11:16 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 27 Cze 2005, 14:37
Posty: 255
Miejscowość: Ker-Paravel
Płeć: Nieokreślona
Nie można zaprzeczyć temu, ze telefony komórkowe są przydatne, tym bardziej w dzisiejszym trybie życia. Telefon mam od ładnych paru lat i musze przyznać, że tak się do niego przyzwyczaiłam, że teraz nie mogłabym się bez niego obyć. Chociaż czasami, gdy chcę mieć chwilę spokoju, a on wciąż dzwoni, to mam ochotę po prostu go wyrzucić przez okno. Mimo że wiem, jakbym tego żałowała.
Mój telefon to też świetny budzik, wolę sobie posłuchać jakiegoś wybranego dzwonka, niż znienawidzonego dzyń-dzyń normalnego budzika.

_________________
Przywilejem dzieciństwa jest poruszać się bez przeszkód między magią i owsianką, między bezgranicznym strachem i galopującą radością.
Ingmar Bergman


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 05 Maj 2006, 13:54 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 30 Mar 2006, 15:13
Posty: 500
Miejscowość: Bydgoszcz
Płeć: Kobieta
Mam telefon.
I nic sobie z tego nie robię. Mam to szczerze powiedziawszy gdzieś. Nie jestem od niego uzależniona, nie popisuję się przed wszystkimi grami i innymi duperelami, jakie w nim są.
Najbardziej mnie jeśli o komórki chodzi wnerwia to, że mają je już 7-letnie dzieci. To moim zdaniem psucie społeczeństwa.
A kiedyś to co? To nic nie będzie ważniejsze od nich? Żaden aspekt życia? Błe... :?

_________________
Komentatorzy, ja proszę - nie przekręcajcie mi nicku! :D Jestem AVEnae. :D
[NZ] Lowell: Kamień Czasu - akcja/przygoda - przeniesienie do czasów... wiktoriańskich! Bez mdłych romansów.
[M] Pachnidło - ponoć... dobre?

...weit weg vom Wunderland...


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 05 Maj 2006, 14:18 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Lut 2006, 12:19
Posty: 668
Miejscowość: 25 N i 34 E ;)
Płeć: Kobieta
Mam nokię 6020 nie uważam tego za wyrzucanie pieniędzy-kosztowała złotówkę :wink: Włączona jest praktycznie całą dobę-w szkole wyciszona, w teatrze/kinie/u lekarza wyłączona. Komórkę dostałam jak miałam lat 12 albo 13 i od tego czasu korzystam dosyć aktywnie, choć często zdaża mi się jej nie brać- po co mi ona jak ide na lody czy do biblioteki? :?
Kupowanie telefonu na komunię/7 urodziny uważam za dużą przesadę ale może ja jestem już stara :oops:


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 05 Maj 2006, 14:25 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 14 Paź 2005, 19:25
Posty: 188
Miejscowość: Z mojego zielonego sanktuaryjum
Płeć: Nieokreślona
A ja nie mam komórki i bardzo sie z tego cieszę.
Co prawda w domu leżą trzy - pierwsza tak zwana "domowa" (TP się na mój domek wypieło, to kupilismy nowy cud techniki), stary cegłofon do którego wszyscy domownicy mają ogromny sentyment, druga to komórka podróżująca czyli do rozmów "pojechać po ciebie czy sama przyjedziesz", a trzecia to mojego brata, służąca głównie do grania na niej w Tetris :lol:.
Nigdy nie chciałam mieć telefonu komórkowego, no chyba że jak byłam w podstawówce i to była nowość. Ostatnio na Święta zamiast brzęczącej cegły wybrałam sobie MP3 z którego jestem baaardzo zadowolona. A SMS-y wysyłam z gg.

Gdy widzę swoich znajomych uwieszonych na telefonie, nadwyrężajacych sobie palce na klawiaturze, płaczacych gdy nie ma nic na koncie i wpadających w niezdrowe podniecenie gdy dostają darmowe minuty, to wcale mi nie żal. Nie jestem uwiązana i nie cierpię na nerwicę komórkową.
To fajne i przydatne urządzenie, ale ludzie bardzo często przesadzają. To tylko ekranik z klawiaturką, a znam ludzi dla których jest ważniejszy niż przyjaciele.

Co do budzika - jestem tradycjonalistką i uznaję tylko mój czerwony kwadraciasty zegarek na barterie, budzący godzinę wcześniej niż wskazuje wskazówka :wink: .

_________________
"Taki czarny, tajemniczy... Hmm, jak tak się zastanowić, facet dodawał wszystkiemu jakiegoś smaku. Nie wiem, ale dla mnie Hogwart bez Snape'a to jak beret bez antenki. "
Magdalith, Koham Lune Luvgood


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 05 Maj 2006, 22:12 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 07 Lip 2004, 14:55
Posty: 380
Miejscowość: Kenderówek
Płeć: Nieokreślona
Mam od niedawna i jestem zachwycona. Kiedyś latałam do klientów tylko po to, żeby pocałować klamkę, a potem w domu dowiedzieć się, że dzwonili. Albo wracałam do domu, bo nie miałam jak powiedzieć famili, że zabawa się przedłużyła i chcę dłużej zostać. Albo zmęczona biegałam do sklepu bo nie mieli mnie jak poinformować, że po drodze możnaby kupić to i siamto. Nie wspominając o tym, że jak mnie pożarły pszczoły na wygwizdowie, kumpel miał komórkę i jak zeszliśmy pośpiesznie z góry, już czekało pogotowie... Da sie żyć bez, ale wygląda na to, że kto nie ma komórki, ten ma w nogach.
Budzik też jest świetny, bo ustawicznie zapominam kupować baterie do zwykłych. No i tachanie budzika ze soba na każdy wyjazd to przesada.

Wady - nosi się go przy sobie i przeważnie nie zapisuje się numerów gdzie indziej. Jak właściciel ginie to razem z komórką i jak potem obdzwonić jego kolegów, rodzinę, czy ktoś nie widział, nie wie?

Kolejna zaleta - dzwonki. Nie ma jak ulubiony kawałek w środku nużącej pracki, a jeszcze informuje cię, że ktoś coś od ciebie chce. I od razu wiadomo, kto.^^

_________________
Podrzucić? Dzieciaka?! Do bazy terrorystów?! Co za wariactwo?!?
Ludzie to jednak świnie! Chodź, mały, my cię wychowamy na porządnego kryminalistę.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 05 Maj 2006, 22:32 
Offline

Dołączenie: 05 Maj 2006, 08:00
Posty: 19
Miejscowość: Hogwart
Płeć: Nieokreślona
Posiadam komorke i jestem z niej bardzo zadowolona. Jezeli chodzi o telefony to nie jestem od nich uzalezniona wtedy kiedy trzeba mam ja przy sobie. Choc i zdarzaja sie chwile ze wychodzac z domu zapominam poprostu wziasc jej ze soba. Ja glownie na telefoni e pisze tylko sms-y wykupuje sobie pakiety sms po grosz i tak sms-uje ze znajomymi.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 06 Maj 2006, 11:05 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 27 Mar 2005, 12:01
Posty: 169
Płeć: Kobieta
Widzę, że nie tylko ja korzystam w komórki jako budzika :P

Komórka - fajna rzecz. Komunikator poręczny, choć płatny. Służy mi przede wszystkim do esemesów, ale bardzo lubię posłuchać sobie czasem ulubionej melodyjki :)

(natomiast to, żeby takim małym dzieciom dawać komórki, to ja też uznaję za przesadę...)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 06 Maj 2006, 11:42 
Offline

Dołączenie: 15 Kwi 2006, 21:50
Posty: 6
Płeć: Nieokreślona
Komórke posiadam i przyznam szczerze, ze jestem od neij uzależniona. Zabieram ją wszędzie, po prostu muszę mieć kontakt ze światem. Poza tym używam jej jako zegarka (denerwuja mnie wszelkie tykające zegary i w moim pokoju nie ma żadnego, a elektroniczny nei pasowałby mi do wystroju :P ) jako budzika, kalendarza. Rzecz ajsna służy do kontaktowania się ze znajomymi i rodzicami (nie uczę się w rodzinnym mieście).

A co do modelu wcześniej miałąm simensa C60, byłąm naprawdę zadowolona ztego telefonu, łatwy w obsłudze i przede wszytskim wytrzymały, przeżył iwele upadków i kąpiel i nadal działa, teraz korzysta z niego moja mama a ja mam NOKIE 6100 i jestem z tez jestem z niej zadowolon, mimo tego że jak mi spadła to głośnik nie działał przez kilka dni ale już teraz jest wszystko dobrze i mogę się cieszyć moi kochanym telefonikiem :P


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 06 Maj 2006, 11:47 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 03 Maj 2006, 21:07
Posty: 23
Miejscowość: ni stąd, ni zowąd
Płeć: Kobieta
Ja również mam telefon, który przeważnie leży gdzieś daleko w kącie, służy mi właściwie tylko jako budzik. Nie biorę jej do szkoły, nie noszę zawsze przy sobie, bo nie widzę takiej potrzeby. Denerwuje mnie bardzo, kiedy ludzie ciągle tylko dzwonią i piszą smsy. A już najciekawiej jest, kiedy robią to podczas lekcji lub rozmawiając ze mną. Ciężko mi wtedy powstrzymać się i nie wybuchnąć. No, ale mówi się trudno, różni są ludzie i każdy robi to, co lubi.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
 Opis:
PostWysłany: 06 Maj 2006, 14:17 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: 02 Maj 2005, 01:25
Posty: 41
Miejscowość: imagination
Płeć: Kobieta
Dla mnie komórka, to przede wszystkim kontakt z rodzicami. Pierwszy telefon dostałam w wieku około ośmiu lat i zabierałam tylko do babci, żeby móc dzwonić do mamusi :). Teraz muszę mieć komórkę codziennie, bo nie mam jak sama dojechać do szkoły, więc o jakimkolwiek wypadzie gdziekolwiek muszę informować.
A poza tym w telefonie jest aparat, który zawsze mam ze sobą i nie nerwicuję się, że na imprezie koleżankom zdjęć zrobić nie mogę.

No i przezorny zawsze ubezpieczony. Sto razy się nie przyda, a za sto pierwszym szlag może trafić, jak się nie wzięło.

_________________
Jestem z tych jednym, których razy świata
Tak rozwścieczyły, że wszystko uczynię
Przeciwko światu.

- Morderca, „Makbet” W. Shakespeare


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 90 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group