|
Po dość długiej przerwie powracam. I postanawiam wypowiedzieć się w temacie 'Czego słuchacie?". A więc, przeglądam moją playlistę, wszystkie dyski i wypisuję: Moim bezsprzecznie najulubieńszym zespołem jest H.I.M. Głos Ville'go Valo oczarował mnie, gdy usłyszałam w radiu piosenkę 'Summer Wine' i od tej pory jest on moim najukochańszym wokalistą. Oprócz tego, jestem fanką soundtracków, zwłaszcza 'Sweeney Todd' , 'Brokeback Mountain' (sama nie wiem po jaką cholerę dodali tam tą 'Tajemnicę' w polskim "tłumaczeniu", toż to zbędne!), 'Phantom of the Opera' (!), 'Pulp Fiction', 'Kill Bill', 'LOTR' i jeszcze parę. Jeśli chodzi o zespoły to (po trzech pierwszych pozycjach kolejność absolutnie przypadkowa): - Nightwish (najlepiej z Tarją, ale cóż, Anette też jest znośna), - Sonata Arctica, - Marillion, - Within Temptation, - Epica, - Metallica, - Tatu (tylko do płyty 'Dangerous and Moving'), - Alexz Johnson, - Katie Melua, - Robert Miles, - Sting, - Depeshe Mode, - Rammstein, - Queen (jeżu kolczasty, jakże mogłam zapomnieć?!) Cholera, za nic sobie nie przypomnę. A jeśli chodzi o polskie to Myslovitz, Łzy, Republika, Goya, trochę Pudelsów, Kazik... I znajdzie się jeszcze parę pojedynczych kawałków. Za to kompletnie NIE toleruję, i nikt mnie nie przekona do techno i hip-hopu. NIKT i NIC. Jak widzę zapitą i zaćpaną mordę Peji to mi się zbiera na wymioty. Don Guralesko, TeDe, Wdowy - Nie Wdowy, borze szumiący, bełkot przy akompaniamencie jakiejś mało ambitnej muzyczki zazwyczaj doprawiony "kur**mi" i innymi tym podobnymi słowami. To, czego słuchają moi rówieśnicy... aż mózg staje, jakie związki wyrazowe potrafią tworzyć ci, pożal się borze iglasty, wielcy "poeci", co to tak wspaniale rymują. Techno. Bezcelowe 'jeb, jeb, jeb, umbcy, umbcy, umbcy' i to wszystko.
To wszystko co mam do powiedzenia na ten temat. Jak coś mi się przypomni - edytuję.
Pozdrawiam, Scrict
_________________
Show must go on! Inside my heart is breaking, My make-up may be flaking, But my smile still stays on.
Snaperka i Draconka, cholerra i arszenik ^^
P.S. Nie przyznaję się do swojego beznadziejnego debiutu!
|