Urzekające to drabble. Lubię gdy ktoś patrzy na człowieka głębiej. Nie ocenia go po zewnętrznych pozorach. Głęboko bada problematykę. Może i zmienia cechę z pozoru pozytywną, dodając jej pewne ciążące brzemię na nosicielu. Wtedy pozwala nam spojrzeć na temat przez okulary, ich kolor zmienia się w zależności od przedstawienia problemu. Zdecydowanie Twój tekst pokazuje nam wszytko inaczej. Inaczej patrzy na Fleur. Niby jest kanoniczny (to bardzo dobrze), a niby pokazuje coś czego w książce nie mogliśmy doświadczyć. Może niekoniecznie pokazuje jej przewrotną naturę, ale odwrotnie pokazuje to co jest ukryte. Nie jest ona tu pustą bezbarwną lalką, jaką mogliśmy zobaczyć w czwartej części, ani lekko grającą mdłą dziewczyną z szóstej i siódmej. Jest tu dziewczyną kierującą się pewnymi zasadami. Starającą się dążyć do ideału. Coś osiągnąć. Widzimy tu jej przemianę; na początku kapryśna lekko pusta i nie ukierunkowana, gardzi innymi. Potem dziadek pomaga jej spojrzeć inaczej na niektóre sprawy. Głębiej a zarazem bliżej. Dziewczyna zaczyna rozumieć swoje błędy i stara się je naprawić. Można by tu przytoczyć ujmujące zdanie z Małego Księcia "
najważniejsze jest niewidoczne dla oczu". Panna Fleur zaczyna to rozumieć. Szuka kogoś nie z pozoru dobrego dla niej, ale takiego z kim na prawdę zazna szczęścia. Przeżywa jakby deja vu; znów spotyka chłopaka rudego, pozornie brzydkiego który o nią zabiega, stara się. Tym razem nim nie gardzi, czuje w nim 'zapach zwycięstwa'. Dokonuje wyboru. Porzuca stare stereotypy i zaczyna wierzyć w swoje szczęście. Wiąże się z nim pomimo wielu trudności, potem pomimo szpetności pielęgnuje go. Wierzy i jest uparta pomimo krytyki dąży do celu. Który osiąga. Na koniec widzimy jej "trofeum" Viktorię, której imię mówi samo za siebie. Ma ukryte znaczenie. Nareszcie doszła do celu. Jest szczęśliwa. Dojrzała.
Cytuj:
- Wiesz, kochanie, na początku przyznam, nie miałam do ciebie zaufania, ale teraz, gdy widzę, jak się poświęcasz... – Molly ukradkiem otarła łzę i przytuliła synową.
Fleur uśmiechnęła się i spojrzała z dumą na śpiącą w wózku Victorię.
Bardzo, bardzo ładnie to ujęłaś. Podoba mi się to drabble nawet bardziej od pierwszego. Pisz dalej. Myślę, że pod względem fabuły i stylu mogę to nazwać małą perełką.
Co do błędów tych interpunkcyjnych, ale też tych ortograficznych to nie będę ich wypominać (o ile jakieś były). Nie lubię tego. No nie mogę Ci teraz nic więcej życzyć jak weny.
PS. Dodam, że jest to mój pierwszy post na forum. Cieszę się, że mogłam go dać pod Twoim tekstem. Viktoria!Cathy.
_________________
Zło czynione przez ludzi ich przeżywa,
Dobro częstokroć ginie pogrzebane z ich kośćmi.
William Szekspir